sobota, 7 czerwca 2014

Maria/ul.Zamenhofa
"Rower to całe moje życie. Jeżdżę na nim do pracy, na wycieczki, zloty, rajdy, wszędzie. Teraz jadę na randkę."

Ivo/Ogród Saski
"Rower to najsensowniejszy środek transportu w zatłoczonym mieście. Jeżdżę wszędzie gdzie dam radę nim wjechać. Mam wolny zawód, prowadzę Hostel przy ulicy Wilczej i mam w związku z tym dużo wolnego czasu. Kiedy tylko jest możliwość odstawić samochód wybieram rower.
Kupiłem go w związku z prowadzoną wcześniej działalnością, szukałem nieruchomości i jeździłem sporo po Polsce. Wybrałem składanego Dahona ponieważ miałem małe auto. Dało się go zapakować do bagażnika, dojechać do celu, pojeździć w poszukiwaniu interesujących miejsc, potem złożyć i wrócić do Warszawy."

czwartek, 5 czerwca 2014

Dominika/wiadukt nad Dworcem Gdańskim
"Mój rower jest śliczny. To jest Kona AfricaBike. Część akcji charytatywnej firmy Kona, polegającej na tym że jeśli kupi się rower, drugi otrzymają pracownicy opieki zdrowotnej któregoś z najbiedniejszych afrykańskich krajów."

Bentley czy Hercules? Magda już wybrała! A Wy?
"Na rowerze relaksuję się w drodze do pracy."

Agata/ul.Broniewskiego
"To jest rower po moim Tacie, ma około 30 lat. Kocham go miłością czystą. Ma na imię Gustaw i jest piękny. Jadę właśnie na maturę."


Pan Henryk/Fort Bema
"Mam 63 lata, na rowerze jeżdżę od dzieciaka. Rower dużo mi pomaga dla zdrowia. Jak robię badania to mam ciśnienie jak dziecko. Lekarka ostatnio się dziwiła co robię że mam takie dobre wyniki w tym wieku. Powiedziała żebym jeździł rowerem jak długo się da bo mnie to przy zdrowiu trzyma. Objechałem właśnie miejsca gdzie mieszkałem jak byłem dzieckiem, powspominałem i wracam do domu."

Aleksander
"Na rowerze spędzam większość wolnego czasu. Mam dwa rowery, szosowy który dosyć szybko zniszczyłem, okazał się zbyt delikatny oraz ten. To jest rower do dirt jumpingu złożony na polskiej ramie NS Majesty. Kiedyś dużo skakałem ale teraz nie mam zbyt wiele czasu. Najlepszym miejscem do skakania w Warszawie jest Kazura. Nie mogę się tam wybrać od dawna ale muszę to w końcu zrobić."

W piątek zostałem obdarowany kanapką i kuponem na kawę przez sympatyczną ekipę z Urzędu Miasta  oto czego się dowiedziałem:
"Warszawa bierze udział w rywalizacji miast w dojazdach rowerem do szkoły, do pracy, na uczelnię, na zakupy itd. Towarzyszy temu kampania, której celem jest zmiana zwyczajów transportowych mieszkańców. Jest to okazja do promocji roweru jako środka transportu. W ramach kampanii zaplanowaliśmy wyjście do ludzi – z pomocą naszych sponsorów rozdajemy śniadania i lunche rowerowe."

"Jest to rower historyczny, ma ponad 10 lat i jest prezentem komunijnym mojej starszej siostry. Odkopałam go z piwnicy kiedy ukradziono mi mój rower. Jeżdżę nim od kilku lat i teraz nie chcę już nowego."


"Rower to wolność i mobilność. Po Warszawie jeździ się czasem lepiej czasem gorzej."

"Ta kolarzówka to moja miłość, jeździłem wcześniej na rowerze ale nigdy z takim sercem jak do niej. Jest najpiękniejsza jaką sobie wymarzyłem, niektórzy mówią że ma barwy Francji inni że Rosji, kojarzy się też z Kapitanem Ameryką. Jest bardzo szybka, chociaż bardzo ciężko jeździ się na tak szybkim rowerze po Warszawie."



Vienio/Krakowskie Przedmieście 
"Rower to wehikuł szczególny. Pomaga zgłębiać tkankę miejska w zastraszającym tempie, miesza swoim mieszadłem cenne endorfiny, jest praktyczny i użytkowy."




czwartek, 20 marca 2014

"Jeździsz zawodowo?"
"Tak, w klubie Sante BSA Whistle."
"Jakie miejsce zajmuje rower w twoim życiu?"
"Jest najważniejszy, dużo jeżdżę, lubię trenować, startuję w zawodach. Jest moją pasją."
"Warszawa i rower?"
"Nie bardzo, kierowcy są chamscy, ścieżki są z kostki i do tego ludzie wyprowadzają tam często psy."


"Jeżdżę głównie po Warszawie bo tu mieszkam. Jeżdżę od zawsze jeszcze zanim to się stało modne, zaczęłam jak byłam licealistką."
"Opowiedz mi o swoim rowerze."
"Dostałam go w zeszłym roku na urodziny od mojego męża. Kupił stary rower, wyremontował i pomalował. Od tamtej pory cały czas na nim jeżdżę, nie rozstajemy się. Nauczyłam się z nim wszędzie wchodzić, po schodach, do metra. Bardzo przyjemnie mi się na nim jeździ no i jest ładny."


Robert

"Jak to się stało że prowadzisz warsztat rowerowy?”
"Od dzieciństwa interesowałem się grzebaniem przy różnego rodzaju sprzętach a jako że dużo jeździłem na rowerze, siłą rzeczy zacząłem grzebać i przy nich. Doszedłem przy tym do takiej wprawy, że mogłem zacząć traktować to jako źródło utrzymania i tak przez kilka lat odbywałem praktyki i w późniejszym czasie pracowałem w przeróżnych serwisach rowerowo - narciarskich. Gdy tylko odłożyłem wystarczającą ilość pieniędzy postanowiłem spróbować działać na własną rękę.. i oto jestem
Z tego miejsca muszę podziękować rodzinie i przyjaciołom bo bez nich nie byłoby to możliwe."
"Jakie miejsce w twoim życiu zajmują rowery?"
"Bardzo ważne, dzięki nim robię to co lubię a stąd już tylko kroczek do pełni szczęścia."
https://www.facebook.com/thehillwarsztat?fref=ts


czwartek, 16 stycznia 2014

Ania

"Co cię skłoniło do jazdy rowerem zimą?"
"Postanowiłam spróbować."
"I jak Ci się jeździ?"
"Super,  jest ciepło, myślałem że będzie mi zimno ale się rozgrzałam."
"Masz jakieś sposoby na niską temperaturę?"
"Jeszcze nie, jak zmarznę to będę kombinować, pewnie kupię ciepłę rękawice."


poniedziałek, 4 listopada 2013

Adamos

"Moja rącza Gazelle'ka wozi mnie po mieście już blisko 4 rok. Kupiłem ją w sklepie rowerowym na Kabatach. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Kiedy wszedłem do sklepu i ją zobaczyłem, świat zawirował mi w głowie i pomyślałem sobie: "to Ona!". Po kilkunastu minutach mogłem już śmigać w kierunku Centrum i dalej na mój ukochany Muranów. 
Jestem zdania, że generalnie miasto zmierza w kierunku rozwiązania problemów rowerzystów, ale... zbyt powoli. Brak rozwiązań poprawiających infrastrukturę frustruje wszystkich. Jednym przeszkadza jeżdżenie po chodnikach, innym po ulicach. Ważne jest jednak, żeby inicjatorami zmian byli sami wielbiciele rowerów, bo to od ich pomysłów i aktywności na różnych polach może się coś zmienić w głowach włodarzy naszego miasta. Bardzo ważna jest też sama kultura rowerowa. Skinienie głowy, czy uśmiechnięcie się do ustępującego pierwszeństwa jest miłe i to ono zmienia w głowach ludzi podejście do roweru, rowerzysty czy do tego sposobu poruszania się po naszym mieście.
Jaki mam pomysł na życie? Nie chcę już wracać do korporacji. Ponieważ z natury jestem konstruktorem, wymyśliłem sobie, że stworzę parę rzeczy dla Warszawy: spodnie, buty, siatki. Cała moja kolekcja będzie miała za zadanie nie dzielenie ludzi na takich, śmakich, czy owakich tylko uświadomienie, że to miasto jest nasze wspólne, czyli... Warszawasza:-)"
30.10.2013, Młynarska 16




Pan Jacek

"Rowerem jeżdżę wszędzie, bo się przyzwyczaiłem i tak mi wygodniej. Do roweru mam stosunek emocjonalny tylko wtedy kiedy go kradną. To jest mój szósty rower, poprzednie "zmieniły właściciela"."
30.10.2013, Młynarska 16